Aris Oprawianie Obrazów
1. wybierz ramę
Wybierz rame
2. dopasuj obraz
Dopasuj obraz
3. złóż zamówienie
Złóż zamówienie
Dlaczego oprawiać obrazy?

Jeszcze pięć lat temu takie pytanie w ogóle by nie padło. Pokolenie moich rodziców i dziadków wiedziało, że każdy obraz olejny zanim zawiśnie na ścianie musi być oprawiony. A ten nieoprawiony można spotkać tylko w pracowni malarskiej lub w mieszkaniu - za szafą. Bywało też tak, że artysta sam oprawiał obraz dobierając odpowiednią ramę. Lub kupował surową ramę i sam malował ją emulsją, przeważnie używając dwóch pastelowych kolorów. Obowiązkowo zewnętrzny pasek ramy miał inny kolor tzw. odcięcie.

Słowo „oprawa” ma wiele znaczeń, ale sprowadza się do jednego. To wykończenie, podkreślenie, nadanie rangi, nadanie wyrazu, wyrażenie gustu. I wcale nie dotyczy to tylko obrazów. Może dotyczyć bankietu, ślubu, pogrzebu, konferencji, koncertu, spotkania towarzyskiego. A także ubioru – biżuterii, makijażu, fryzury, wszelkich dodatków.

Dlaczego oprawiać obrazy

Po latach pracy przedstawiciel każdego zawodu ma pewne nawyki. Złodziej, bo to też zawód, patrzy zawsze co ukraść. Stomatolog patrzy w zęby swojemu rozmówcy. Optyk na oprawki. Ginekolog – nie będę się wypowiadał. Ja – oprawca, oprawiacz ram – na ściany. Mój wzrok jest zawsze skierowany na obrazy. Najpierw obraz, potem rama. Nie interesują mnie specjalnie meble. Patrzę na obrazy. Bo one mówią mi dużo o właścicielach tego mieszkania. O jego wrażliwości, o jego guście, podróżach, pasjach, marzeniach, namiętnościach. Mówią mi również o jego pochodzeniu społecznym i stanie majątkowym. Często patrząc na obrazy w obcych mieszkaniach dowiaduję się podczas rozmowy o historii rodziny. „Proszę, broń Boże, nie robić renowacji tego obrazu tylko oprawić. Do pokoju, gdzie wisiał wrzucono granat. Ktoś z rodziny zginął. Reszta została. Te odłamki, które ugodziły w obraz, mogły zabić następną osobę. Dlatego te dziury w obrazie muszą koniecznie zostać”. Albo: „Ten metalowy święty obrazek proszę oprawić w stosowną ramę. Czy aby na pewno będzie bezpieczny w pańskim zakładzie?” - „Do tej pory nic mi nie zginęło. Jestem ubezpieczony.” - „Nie o to chodzi. Ten obrazek dla naszej rodziny jest bezcenny. Nasz ojciec pływał podczas wojny w konwojach. Był trzy razy storpedowany. Trzy razy wskakiwał do oceanu właśnie z tym obrazkiem. I przeżył.”

Z moim współpracownikiem zadaliśmy sobie pewien trud. Obliczyliśmy, że od 1981 roku (odkąd kontynuuję pracę po ojcu) w naszym zakładzie oprawiliśmy 50 000 obrazów. I wcale nie mówimy, że już wszystko wiemy na ten temat. Bardzo często, właściwie zawsze, konsultujemy się ze sobą czy rama jest dobrze dobrana. Cały czas stykamy się z problemem, którego jeszcze nie było. I chyba dlatego lubimy naszą pracę.

Czemu piszę ten tekst? Otóż mniej więcej od dwóch lat w niektórych kręgach zaczęły być modne obrazy olejne naciągnięte na blejtram bez ram. Zorientowaliśmy się skąd wzięła się ta moda. Na wschodzie są one niedrogie. Klient zdaje sobie sprawę, że rama może być droższa od obrazu. Wschodnie lobby malarskie likwiduje ten problem tłumacząc, że tych obrazów oprawiać nie trzeba. Wystarczy dać mniejszy blejtram. Wówczas boki blejtramu (w dalszym ciągu obraz) stanowi zamknięcie. Zdarza się, że mamy do czynienia z klientami, którzy przywożą takie zakupione na wschodzie zrolowane obrazy olejne. Proszą tylko o naciągnięcie na blejtram. Wykonuję usługę, ale równocześnie przekonuję klientów, by nie stosowali mniejszego blejtramu od części zamalowanej obrazu, bo może w przyszłości oprawią go w ramy, a szkoda części malowidła. Na szczęście w większości przypadków godzą się.

A ja uważam, że tak wiszący obraz to jak elegancki mężczyzna, który wybrał się na bal kompletnie ubrany, ale bez butów.

Jest tylko jeden rodzaj malarstwa, którego się nie oprawia. To ikony.

Data modyfikacji: 30-08-2011